play

wtorek, 19 sierpnia 2014

4 rozdział

*Sara* 

Przez całą drogę nie odzywałam się do nikogo. Czasami spoglądałam tylko na Ariadnę, która była bardzo zadowolona. Ale ja w końcu dowiem się, dlaczego tak się z tego cieszy. Po 28 godzinach drogi, dotarliśmy do Londynu. Przejeżdżaliśmy tyloma ulicami....Wkrótce znaleźliśmy się na ulicy Baker Street, na której miał znajdować się nasz nowy dom. Tata oznajmił, że jesteśmy na miejscu. Moja siostra zerwała się na równe nogi i wybiegła z samochodu. Natomiast ja, nie miałam ochoty wysiąść z auta. Jednak musiałam to zrobić. Dom był zwyczajny, na pierwszy rzut oka bardzo ładny. Był jednak większy od poprzedniego i muszę przyznać, że o wiele ładniejszy. Siostra pobiegła do małego ogrodu, który znajdował się tuż za domem. A rodzice byli zafascynowani obiektem, w którym mieliśmy tu mieszkać. Tata kazał mi pomagać, przy wnoszeniu naszych rzeczy do domu. Dopiero w tym momencie zauważyłam samochód transportowy, który przewiózł je z naszego starego domu aż tu. Byłam trochę zaskoczona, że nie spostrzegłam go wcześniej. Gdy już wszystko wnieśliśmy, zaczęłam się rozpakowywać. Zajęło mi to sporo czasu, więc gdy skończyłam był już wieczór. Nie mogłam już dziś pozwiedzać miasta, w którym miałam spędzić moje nastoletnie życie. Teraz leżałam na łóżku i przyglądałam się mojemu nowemu pokojowi. Faktycznie był większy od poprzedniego. Ściany miały kolor fioletowy (taki, jak sobie wymarzyłam), a obok mojego lustra stała piękna toaletka. Miała piękne szuflady, w których już spoczywały moje kosmetyki i biżuteria ( mam jej całkiem sporo, bo mam słabość do wszelkiego rodzaju błyskotek). Tata wiedział, jak umilić mi te chwile... Sam kazał projektantom tak go urządzić. Właśnie chciałam zejść do niego na dół, lecz przypomniałam sobie o albumie, który dały mi dziewczyny. Poszłam po torebkę i wyjęłam go z niej. Otworzyłam i...... zobaczyłam w nim nasze wspólne zdjęcia, nawet te z przedszkola :) Na jednym z nich płakałam, gdy się przewróciłam, a na drugim stałyśmy wszystkie uczesane w kucyki. A tu...... Adam i ja, gdy byliśmy parą. Popłakałam się, oglądając te zdjęcia. Moje wspomnienia, odżyły... Gdy skończyłam go oglądać, położyłam na podwyższeniu, na pułce. To było jego honorowe miejsce. Nie miałam sił już zejść na dół, wykąpałam się i zasnęłam. 
Na rano mama przypomniała mi, że muszę donieść dokumenty do mojej nowej szkoły. Oczywiście, miejsce w niej miałam już zapewnione, bo papiery na rekrutację wysłałam mailowo. Przyjęli mnie już 2 tygodnie temu, a teraz muszę tylko dopełnić pozostałe formalności. Za 2 tygodnie zaczyna się szkoła... Poszłam na górę i ubrałam się w kremową sukienkę, która była rozkloszowana przy dole, założyłam baleriny, zabrałam teczkę, torebkę i wyszłam. Miałam GPS-a w telefonie, więc nie miałam trudności z dotarciem do szkoły. Poszłam do sekretariatu, aby oddać dokumenty, ale była już kolejka, więc musiałam czekać. Za mną ustawiła się dziewczyna, była lekko poddenerwowana. Jej twarz była bardzo przyjazna, więc postanowiłam do niej zagadać.
-Cześć, jestem Sara. Do jakiej klasy będziesz chodziła?
-Cześć, do medycznej.
-Ja też!- odpowiedziałam, krzycząc. Wszystkie spojrzenia utkwiły na mnie, ale ja się tym zupełnie nie przejmowałam. - A jak masz na imię?- zapytałam jej ponownie.
-Przepraszam, z tych wszystkich nerwów zapomniałam się przedstawić. Jestem Asia.
-Nic nie szkodzi, cieszę się, że chociaż Ciebie będę tu znała.
Wymieniłyśmy się numerami telefonu i właśnie nadeszła moja kolej. Gdy już dopełniłam ostatnich formalności, Asia zaproponowała mi, że pokaże mi Londyn. Mieszkała tu już od dziecka, więc zna go doskonale. Zobaczyłam z bliska BIG BENA, Pałac Buckingham, London Eye i Tower Bridge. Bardzo spodobało mi się to miasto. Moja nowa znajoma, oznajmiła, że pokazała mi najważniejsze miejsca, ale do zwiedzania jest jeszcze wiele. Pożegnała się ze mną, bo musiała biec na lekcję karate. A ja poszłam sobie do paru sklepów i się trochę okupiłam. Tylko ,,trochę" może być zbyt słabym słowem, bo wydałam 105 funtów. Ale i tak nie żałuję, bo kupiłam sobie piękną sukienkę, parę bluzek i piękne szpilki na rozpoczęcie roku szkolnego. Są kremowe, myślę, że jednak przesadziłam z obcasem... Po drugiej stronie ulicy zauważyłam moja siostrę, która rozmawiała z chłopakiem. Był on bardzo przystojny, troszkę wyższy od niej, z lekkim zarostem na twarzy. Jego włosy były brązowe, a z twarzy nie schodził uśmiech. Miał na sobie biały t-shirt, jeansowe rurki i białe Conversy. Gdy ją objął, wiedziałam, że coś ich łączy. Postanowiłam ich śledzić......
Zawsze marzyłam, żeby zostać detektywem, minęłam się z powołaniem! A jestem w jakiej klasie??? Medycznej, będę lekarzem. A teraz bawię się w śledzenie starszej siostry. Ale sama się o to prosiła!
Poszli do restauracji i tam czule dotykali swoich rąk. Wiedziałam, że coś jest powodem jej cudownego nastroju. Ten powód siedział teraz naprzeciwko niej i czule się do niej uśmiechał. Super, teraz ją mam! Dobra, muszę lecieć do domu, bo zaraz się ściemni, a nie znam jeszcze dobrze Londynu.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Dziękuję słoneczka, za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem!!!

Jak zawsze proszę Was bardzo, jeśli czytasz mojego bloga= skomentuj :)
To dla mnie bardzo ważne, gdy widzę komentarze motywuję się i rozdział powstaje szybciej!

Proszę, jeśli czytacie mojego bloga, zostawcie po sobie miły ślad w postaci komentarza :)








7 komentarzy:

  1. Coraz ciekawiej jak dla mnie. No i czekam co będzie dalej, bo się wciągam coraz bardziej :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo ;) Następny rozdział już wkrótce ;***

      Usuń
  2. Śledzenie rodzeństwa jak ja to uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebiste ff!! będę tu często zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O MÓJ BOŻE.!!!!! KOCHAMMMM!!! :D <#333333333 MUSZĘ NADROBIĆ ZALEGŁOŚCI <3333

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest ciekawie :D Możesz chciałabyś szablon? http://graficiarnia-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Z każdym rozdziałem jest coraz ciekawiej tylko mały minusik rozdziały są dla mnie za krótkie. Mam nadzieję, że kolejny będzie już niedługo. Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń