Gdy wróciłam do domu, rodziców w nim nie było. Cieszyłam się, że mogę pobyć sama w nowym domu. Chciałam przemyśleć pewne sprawy. Na przykład zachowanie Ariadny... Dlaczego nie chciała przedstawić mi swojego nowego chłopaka? Wiem, że trochę się od siebie oddaliłyśmy. Nie mamy z sobą takiego dobrego kontaktu jak przedtem. Ale cóż. Muszę ją jakoś podejść i zmusić do tego, aby powiedziała mi o co chodzi. Jednak jeszcze tego nie zrobię. Jeszcze mam czas, aby przemyśleć jak to zrobić. Zrobiłam sobie kanapkę oraz kawę. Poszłam do mojego pokoju. Zaczęłam oglądać rzeczy, które kupiłam. Kocham te nowe szpilki! Założę je na rozpoczęcie roku szkolnego. Będą pasowały do tej czarnej sukienki, którą dzisiaj kupiłam, specjalnie na tę okazję. Wykąpałam się i zasnęłam. Gdy się obudziłam, była już 10, więc poszłam się ogarnąć. Oczywiście nikogo nie było w domu. Matka i ojciec byli w firmie, ale Ariadna??? Ona już przesadza! Postanowiłam zadzwonić do Asi. Ale ona pakowała się, bo dziś wieczorem wyjeżdża do USA. Nie wiedziałam, co mam z sobą zrobić... Dziewczyny się ze mną nie skontaktowały, tak samo Adam. Nie miałam już pieniędzy, żeby gdzieś pójść... Na stole zobaczyłam kopertę, która była zaadresowana do mnie. Były w niej pieniądze od taty, abym zorganizowała sobie pożytecznie te ostatnie wolne dni. Jak ja go kocham!!! To jedyna osoba w mojej rodzinie na którą mogę zawsze liczyć. No i jeszcze babcia, ale ona została w Polsce. Wyszłam z domu i postanowiłam pójść do parku. Siedziałam na ławce i zagłębiłam się w czytaniu książki pt.,,Gdy nadejdzie czas". To przepiękna powieść miłosna. Moje ostatnie dni wolności zleciały bardzo szybko. Byłam trochę w domu, to poszłam pozwiedzać to, czego do tej pory nie widziałam. Nie wiem, co robiła w tym czasie moja siostra, ale pewnie spotykała się z tym gościem. Muszę przyznać, że jest on nawet w moim typie, ale to w końcu jej chłopak... Kogo ja oszukuję! Ciągle myślałam o Adamie. Rozmawialiśmy codziennie ze sobą na skypie, bo to jest przynajmniej darmowe. Jeszcze nie znalazł sobie dziewczyny, która zajęłaby moje miejsce :) W ten sam sposób komunikowałam się z dziewczynami. I tak upłynęły ostatnie dni wakacji.
Jutro idę na rozpoczęcie roku szkolnego. Umówiłam się z Asią, że spotkamy się przed szkołą, a potem razem poszukamy nowej sali. Oznajmiła mi również, że poznam jej przyjaciółkę. Bardzo się z tego powodu cieszyłam, bo będę miała więcej znajomych w nowej szkole. Już był wieczór. Mój strój na jutro wisiał na szafie, a składała się na niego: czarna sukienka z lekkim dekoltem i rozkloszowanym dołem, gładkie rajstopy beżowe, a na samym dole stały moje przecudne szpilki. Jak się w nich nie przewrócę i dojdę bezpiecznie do domu, to będzie sukces! Byłam lekko poddenerwowana, więc nie zjadłam nawet kolacji. Po prostu nie dałam rady dosłownie nic przełknąć. Pod szkołą miałam być dopiero o 9:30, a ja obudziłam się już o 6, aby się ubrać. Gdy już to zrobiłam, rozczesałam sobie włosy. Postanowiłam zostawić je rozpuszczone, nie założyłam nawet opaski. Potem zrobiłam makijaż i na końcu zdecydowałam się użyć jeszcze eyelinera. O 7:30 wyszłam z domu. Na miejscu byłam o 8:00. No i musiałam czekać. Wreszcie dotarła Asia z nieznajomą. Miała niemiły wyraz twarzy, zmierzyła mnie od góry do dołu. Nie przedstawiłyśmy się sobie, bo oznajmiła, że na to przyjdzie czas. Asia szepnęła mi do ucha, że nie mam się nią przejmować, bo ona ma taki charakter. Nie mogłam zrozumieć tego, jak taka pogodna osoba może przyjaźnić się z takim kimś. Wkrótce znalazłyśmy salę. Asia usiadła ze swoją przyjaciółką, a ja usiadłam w ławce tuż obok Asi. Przysiadł się do mnie wysoki blondyn. Weszła nasza wychowawczyni. Była ubrana w białą bluzkę i długą czarną spódnicę.
-Witam Was, jestem Waszą wychowawczynią. Nazywam się Mara Martin. Witajcie w szkole! Proszę tu jest Wasz plan, z tyłu macie podanych nauczycieli, którzy Was będą uczyli. A w środku znajduje się mapa szkoły, abyście się nie pogubili.-oznajmiła i rozdała nam kartki ze wszystkimi informacjami.
Mówiła jeszcze parę rzeczy. Pożegnała się z nami i wyszła. Chłopak, który siedział obok mnie przedstawił mi się i pożegnałam się z nim. Miał na imię Jerome. Zapytał mi się jeszcze, czy będzie mógł ze mną siedzieć. Zgodziłam się, bez wahania. Pożegnałam się z dziewczynami, a właściwie z Asią bo tamta odeszła od nas i czekała na Asię. Poszłam do domu. Strasznie bolały mnie nogi i szłam po chodniku. Cieszyłam się, że nic sobie w nich nie zrobiłam. Za szybko to pomyślałam, bo nie zdążyłam się spostrzec gdy ktoś mnie poszturchnął. Moja noga się zachwiała i upadłam.
-Ałaaaaaaaaaa!- krzyknęłam z bólu, nie mogłam ruszyć moją lewą nogą.
-Przepraszam- odpowiedział chłopak. Spojrzałam na niego. Był ubrany na galowo, jego twarz była cała blada. Opadały na nią brązowe loki. Ale ja widziałam w nim najgłupszego dupka na Ziemi...-Nic ci nie jest?-kontynuował.
-A jak myślisz!?- wrzasnęłam na niego
-Powiedziałem przepraszam, mój przyjaciel mnie gonił, bo mieliśmy rozpoczęcie roku i...... -zaczął gorączkowo mówić
-I musiałeś mnie popchnąć!- dokończyłam za niego
-Ttttttto nie takkk......- zaczął się jąkać
Próbowałam wstać, ale bezskutecznie.
-Nie mogę wstać, idioto!!!- ponownie na niego wrzasnęłam
-Zabiorę cię i zawiozę do szpitala... Chodź
Nim zdołałam cokolwiek z siebie wykrztusić, on zabrał mnie na ręce i powiedział:
-Mam tu zaparkowany samochód niedaleko- moja twarz pobladła- Ale nie martw się, mam już prawo jazdy.
Nie mogłam się mu sprzeciwić, chociaż bardzo go nienawidziłam to i tak musiałam tam z nim jechać. Położył mnie na tylnym siedzeniu. Ktoś ciągle do niego dzwonił, w końcu odebrał i oznajmił:
-Horan, zabiję cię! Nie mogę teraz rozmawiać, później ci wszystko wyjaśnię.- następnie odrzucił rozmowę.
-A tak w ogóle to jestem Harry- oznajmił.
Byłam na niego wściekła, nie odezwałam się do niego ani słowem. Po paru minutach byliśmy już w szpitalu. Chciał ponownie zabrać mnie na ręce, ale tym razem się opierałam.
-NIEEEEEEE!-krzyczałam
-Ciekawe jak tam dojdziesz, co???- zapytał i mnie zabrał
Byłam całkowicie bezradna w związku z zaistniałą sytuacją... Nie mogłam ruszyć lewą nogą. Bolała mnie masakrycznie ;(
Wkrótce leżałam na łóżku i miałam robione szereg badań. On pewnie sobie pojechał. Zjebał mi cały dzień! Mam już wszystkiego dość!!!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję bardzo za rekordową, jak do tej pory liczbę komentarzy pod poprzednim rozdziałem!
Może uda Wam się dojśc do nowego rekordu pod tym rozdziałem?
Wierzę w Was!!!
Witam moich nowych czytelników, a w szczególności poznaną dzisiaj Klaudię!
Słonko, całe wakacje na Ciebie czekałam <3
Nie zapomnę również z podziękowaniami dla Izy, która śledzi pilnie mojego bloga; Asi, która w końcu zostawiła komentarz i wytrwale czyta kolejne rozdziały; Klaudii, która może w końcu zareklamuje mojego bloga tak jak obiecała oraz również dziękuję za wytrwałe czytanie i Esterze, która służy mi radą oraz również za śledzenie bloga <333 DZIĘKUJĘ KOCHANE!!!
Dziękuję również moim nowym czytelnikom, dzięki którym mam silniejszą motywację do pisania :)
Nie wiem teraz czy rozdziały będą powstawały tak szybko... Wiadomo, szkoła, obowiązki, nauka. Ale pamiętajcie, postaram dodawac rozdziały w piatki! Sprawdzajcie!!!
A już niedługo, bo za parę godzin, urodziny LIAMA!!!
HAPPY BIRTHDAY LIAM FROM POLAND!
Proszę, jeśli czytacie mojego bloga, zostawcie po sobie miły ślad w postaci komentarza :)

