Obudziłam się cała spocona. Jednak odetchnęłam z ulgą, to był tylko zły sen..... Śniło mi się, że mamy wyjechac z Polski do zupełnie obcego kraju i rozpocząc nowe życie. Myśl o tym, że mogłabym stracic moich najbliższych przyjaciół była przerażająca. Bałam się jej. Po chwili, zawołała mnie mama:
-Sara, spakowałaś się już?
- Nie mamo, przecież mam jeszcze sporo czasu.
-Nie denerwuj mnie, wyjeżdżamy już jutro!!!
-Dobra, zrobię to zaraz tylko się ubiorę......
Niestety, zdałam sobie sprawę, że to wcale mi się nie śniło... Musimy się wyprowadzic do Anglii, bo tata założył tam nową firmę i będzie tam pracowac. Mama pomaga mu przy interesach, a ja? Ja się nie liczę :( Nie obchodzi ich to, że w Polsce mam swoich przyjaciół:
- Kamilę, która potrafi zawsze mnie rozśmieszyc i poprawic mi humor, gdy nie chce mi się życ;
-Violettę, która zawsze dochowa moich tajemnic i pomoże rozwiazac mi moje problemy
-Adama, z którym przyjaźnię się od dzieciństwa i mogę z nim porozmawiac zupełnie o wszystkim. Jest dla mnie bardzo ważny. Niedawno byliśmy nawet parą,ale nie wyszło nam. Rozstaliśmy się, gdy dowiedział się, że wyjeżdżam i od tamtej pory nie miałam z nim kontaktu.
Naprawdę nie chcę ich tu zostawic :( Bardzo ich kocham i będzie mi ich brakowało. Niestety, nie mogę nic na to poradzic, dopóki nie jestem pełnoletnia nie mogę decydowac samodzielnie o moim życiu. Podlegam jeszcze moim bezlitosnym rodzicom, którzy nie widzą jak wiele tracę, a zupełnie nic nie zyskuję. Mam tego w zupełności dośc. Przecież jak ja się odnajdę w nowym kraju, w nowej szkole? Niełatwo będę mogła zawrzec nowe znajomości. Angielskim nie przejmuję się w ogóle, moi rodzice kładli nacisk na języki obce już od mojego wczesnego dzieciństwa, więc jestem całkiem niezła. Dziwię się tylko mojej siostrze, że tak chętnie chce wyjechac...... Jest ode mnie starsza, ma 19 lat, więc powinna byc bardziej przywiązana do naszego kraju, a tu takie zaskoczenie. Wiem, że coś ukrywa, ale jeszcze nie wiem co. Za wszelka cenę muszę się tego dowiedziec... Nie odpuszczę!!!
-SARA!!!
Znowu słyszę moją mamę. Normalnie można dostac już szału od słuchania jak się wydziera.
-Co znowu???- odwdzięczyłam się jej jeszcze donośniejszym głosem.
-Masz gości.
Zeszłam na dół i zobaczyłam w drzwiach moje przyjaciółki. Ich oczy zalane były łzami i wyglądały jak jakieś potwory.
-Dziewczyny, prosiłam was. Nie płaczcie, przecież wyjeżdżam jutro, nie dzisiaj.
-A czy to robi jakąś różnicę- powiedziała Kamila i zaczęła jeszcze bardziej płakac.
Nigdy nie widziałam jej w takim stanie. To najzabawniejsza osoba, jaką kiedykolwiek widziałam, a teraz tonęła w kałuży łez. A to wszystko przeze mnie, nie znoszę gdy sprawiam komuś przyktrośc ;(
-Wejdźccie. Chodźmy na górę, do mnie. Muszę się jeszcze spakowac.- powiedziałam i wpuściłam je do domu, zamykając za nimi drzwi.
W drodze do mojego pokoju, żadna z nas sie nie odezwała. Dopiero, gdy weszłyśmy do niego, dziewczyny zaproponowały, że mi pomogą. Dobrze, że przyszły, bo nie wiem czy sama ogarnęłabym to wszystko.
Gdy w końcu się uspokoiły, zaczęłyśmy wspominac nasze wspólnie przeżyte chwile.
-A pamiętacie, jak Adam dał Sarze pierścionek i oznajmił, że się pobierają?- zaczęła chichotac Kamila.
-Byli wtedy taaaaaaacy słodcy :) Nawet zaprosili nas na ślub- parsknęła śmiechem Viola.
-Dziewczyny to było w przedszkolu.....- zaczerwieniłam się i właśnie, gdy chciałam zmienic temat, wyprzedziła mnie Viola.
-A właśnie, co jest teraz z wami? Przecież tydzień temu jeszcze ze sobą byliście, a teraz???
-Wiesz, że już nie jesteśmy razem i ......... W ogóle nie chce o tym rozmawiac. Przynieśc wam coś do picia?
-PRZESTAŃ!!! Powiedz, czy w końcu razem porozmawialiście po waszym zerwaniu - zaczęła naciskac niemiłosiernie.
-Nie i pewnie już nigdy nie porozmawiamy.- powiedziałam i próbowałam powstrzymac łzy, lecz jak zawsze, nie udało mi się.
-Sara, nie płacz. Na pewno przyjdzie się z tobą pożegnac. O, zostały nam jeszcze te dwa pudełka i koniec.
- oznajmiła Kamila.
-Dzięki dziewczyny za to, że mi pomogłyście z tym wszystkim. Bez was nie dałabym sobie rady. Jesteście najlepsze! Będę do was codziennie dzwonic, pisac,aaaaaa no i jeszcze będziemy sie widziec na skypie. Od razu jak dojadę na miejsce, wyślę wam mój adres.
-Mamy coś dla ciebie :) Proszę- powiedziały dziewczyny i podarowały mi przepiękny niebieski album z napisem :,, SARA, VIOLETTA I KAMILA - NAJLEPSZE PRZYJACIÓŁKI NA ZAWSZE". - Otwórz go dopiero jak będziesz na miejscu- oznajmiły.
Ponownie się popłakałam, bo nienawidzę rozstań. No i oczywiście znowu mama zaczęła się drzec, chyba będę musiała jej kupic jakieś środki uspokajające czy coś..... Mam nadzieje, że pomogą :)
-Kolacja!!! Zabierz dziewczyny i chodźccie na dół!
Nie zauważyłyśmy, że już zrobiło się tak późno.
-Jeju, już jest 19.-powiedziała Kamila.- Niedługo będzie trzeba się zbierac, bo po tym naszym ostatnim incydencie, bez względu na wszystko o 20 trzeba byc w chacie- dokończyła.
A z tym incydentem to chodzi o to, że byłyśmy na imprezie, za dużo wypiłyśmy i wróciłyśmy kompletnie pijane do domu o 4 nad ranem. Trochę zabalowałyśmy XD
-Idźccie, ja zaraz do was przyjdę- powiedziałam.
Dziewczyny poszły i zaczęły się wydzierac. Jeju, chyba moja matka ich zaraziła.....MASAKRA. Jednak gdy się przysłuchałam, usłyszałam:
- SARA, PIZZA
Uwielbiam pizzę, to jedno z moich ulubionych dań. Chociaż raz mama pomyślała czego potrzebuję.
-Już idęęęęęęęę
Zostałam w pokoju tylko dlatego, aby sprawdzic czy Adam czasami nie napisał albo do mnie nie zadzwonił, niestety nie zrobił tego :( Na rano wyjeżdżam, a go to pewnie nie obchodzi. Gdy byliśmy razem, czułam, że mnie baaaardzo kocha. Widocznie źle czułam. Umiał dobrze udawac, szkoda, że ja nie potrafię tego robic :(
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto mój pierwszy rozdział, i jak WAM się podoba??? Proszę komentujcie, muszę poznac Wasze odczucia co do mojego opowiadania. Akcja bardziej rozwinie się w następnym rozdziale, tylko chciałabym zobavczyc czy ktos to w ogóle czyta. Komentarze będą mnie baaaaardzo motywowac i kolejne rozdziały powstaną jeszcze szybciej :) Chłopacy z 1D pojawią się, gdy Sara wyjedzie do Anglii :)
Chciałabym jeszcze podziękowac moim przyjaciółkom- Asi, Klaudii i Esterze, dzięki którym prowadzę tego bloga. Bez nich by tego nie było!!!
Dziewczyny, kocham WAS!!!
Proszę, jeśli czytacie mojego bloga, zostawcie po sobie miły ślad w postaci komentarza :)

Idealnyyyyyyy <3
OdpowiedzUsuńCiekawie, ciekawie ;)
OdpowiedzUsuń