play

piątek, 19 września 2014

6 rozdział

 *Sara*

Gdy już było po wszystkim, lekarz kazał mi leżeć i czekać na diagnozę. Byłam bardzo zdenerwowana. Przecież ja nie mogę mieć złamanej nogi!!! Kocham sport i nie przeżyję bez biegania oraz piłki nożnej... Nienawidzę tego chłopaka! Po 20 minutach przyszedł lekarz i powiedział:
-To zwichnięcie, usztywnimy ci nogę aby cię nie bolała i przez parę dni będziesz musiała chodzić o kulach.
-Jeju...Panie doktorze, ale ja właśnie poszłam do nowej szkoły...Jak mogę sprawić aby jak najszybciej się ich pozbyć?
-Twój chłopak ci pomoże!-uśmiechnął się znacząco - Tak naprawdę jak będziesz na siebie uważała to tak z 2 tygodnie....
-Jaki chłopak panie doktorze???Jeju!!! Nie dam sobie rady z nimi...
-Stoi przy drzwiach. Jest cały zdenerwowany i co chwilę się o ciebie pyta. Dasz sobie radę! Pamiętaj, nie przemęczaj się i niech do szkoły cię ktoś podwozi... Wówczas szybciej zdejmiemy gips i będzie w porządku! Przyjdź do nas za tydzień na kontrolę. Do zobaczenia!- gdy to powiedział podał mi kule i wypuścił mnie z sali.
Wyszłam i go zobaczyłam. Jeszcze mnie nie zauważył, chodził niepewnie po szpitalnym korytarzu.Jednak lekarz do niego podszedł i powiedział:
-Niech pan się opiekuje swoją dziewczyną! Bardzo tego teraz potrzebuje!- i poszedł.
Spojrzał się na mnie i zrobił się jeszcze bladszy niż był. Spiorunowałam go wzrokiem.
-Chodź, odwiozę cię do domu i postaram się ci to jakoś wynagrodzić...
-NIEEE!!! Już wystarczająco dużo zrobiłeś, więc dziękuję ale dam sobie radę- powiedziałam i kuśtykałam w stronę wyjścia. Jednak ten dureń był nieprzewidywalny i delikatnie podniósł mnie w górę i zaniósł do swojego samochodu. Byłam bardzo zaskoczona tym co zrobił, ale negatywnie.
-Ja nigdzie z tobą nie jadę!-darłam się.
-Nabroiłem, więc chociaż się zrekompensuje- powiedział i położył mnie na tylne siedzenie. - Gdzie mieszkasz??? 
- Baker Street 26
-OK! Już cię wiozę. 
Jechaliśmy w milczeniu, gdy zadzwonił do niego telefon.Odebrał:
-Niall, ty debilu!!! Przez ciebie i te twoje głupkowate pomysły, przewróciłem dziewczynę i teraz ma zwichniętą nogę!- zaczął krzyczeć do słuchawki.
-Dobra, później do ciebie wpadnę!-rozłączył się.
Gdy już dojechaliśmy, wysadził mnie z samochodu. Chciałam odejść bez słowa, ale mnie zatrzymał:
-KURWA, NOOO!!! Naprawdę nie chciałem tego zrobić, może w ramach przeprosin, dasz się zaprosić na wspólne wyjście ze mną i moimi kolegami???
-Raczej w tym stanie nie mogę! Nie słyszałeś, że mam się nie przemęczać???
-DOBRA!!! Nie, to nie uparciuchu! Jeszcze nigdy nie spotkałem tak upartej dziewczyny!
-A ja tak bezmyślnego chłopaka to normalnie widzę pierwszy raz!
Poszedł do samochodu i odjechał. Zostałam sama, ja i moja zwichnięta noga. Problemy powróciły na nowo. Siostra poinformowała mnie, że rodzice zostawiają nam to mieszkanie na własność i przeprowadzili się do innego. Nie zdziwiłam się tym w ogóle.... Matka zawsze chciała się nas jak najszybciej pozbyć. Oznajmiła mi również, że tata powiedział, że przyjedzie mi wszystko wyjaśnić. Dopiero po 20 minutach zauważyła, że mam coś z nogą:
-SARA!!! Co ty zrobiłaś??? Trzeba było jeszcze większe szpilki ubrać... I jak ty będziesz jeździła do szkoły???
Musiałam ją skłamać i powiedziałam, że przewróciłam się na schodach.
-Właśnie, mogłabyś mi pomóc w drodze do szkoły???
-Spoko, niezdaro! Przynajmniej poznasz mojego chłopaka! Zdaje mi się, że on nawet ma kolegów w tej twojej szkole, coś mi wspominał....
-Oooo! Masz chłopaka???Jak ma na imię?
-Liam, ale nie wchodźmy już głębiej w szczegóły... To na razie dość świeża sprawa! Przyszykuj się tak na 7:40 na rano, bo o tej będziemy wyjeżdżać.
Powiedziawszy to, poszła do siebie do pokoju. Super, przynajmniej będę miała podwózkę!
Jakoś dałam sobie radę i nawet nieźle wyszedł mi makijaż! Jestem mistrzynią make-upu normalnie! Wkrótce wyszłam z Ariadną i czekał już na nas czarny, sportowy samochód marki AUDI. Moja siostra weszła do przodu, a ja wturlałam się do tyłu. Jednak tam siedział blondyn, na którego twarzy widniał uśmiech. 
-Ok, więc Sara. Tu z przodu siedzi mój chłopak Liam, a tam z tyłu jego kolega Niall- powiedziała moja siostra.
Liam odwrócił się do tyłu i przywitał się ze mną. Powiedział mojej siostrze coś na ucho, a ta go wyzywała i krzyczała:
-Tak uważasz?! To bądź sobie lepiej z Sarą jak zrobiła na tobie takie wrażenie!!!
-Ale ja chciałem podkreślić tylko, że obie jesteście piękne, w końcu jesteście siostrami! Ale ty jesteś moją dziewczyną- oznajmił i zaczął się śmiać.
-Masz szczęście, że się wybroniłeś!- odpowiedziała.
Dalej nie słyszałam dokładnie o czym rozmawiali,bo w tym momencie przedstawił mi się blondyn:
-Hej! Jestem Niall - powiedział i podał mi swoja rękę.
-Hej, a ja jestem Sara- uścisnęliśmy swoje ręce.
-Liam mówił mi, że chodzimy do tej samej szkoły! W której jesteś klasie?
-Tak jestem w klasie 1 medycznej. A ty???
-A ja jestem w 3 sportowej. Chcę zostać piłkarzem!A ty, lekarzem ale w jakiej dziedzinie?
-Hmmm...Jeszcze dokładnie nie wiem.
-HAHA, masz jeszcze sporo czasu...Co ci się przytrafiło z nogą?
-Ahhh, to długa historia.
Właśnie dojechaliśmy do szkoły...Niall pomógł mi wysiąść z samochodu, a wszyscy się na nas patrzyli w bardzo dziwny sposób. 
-Gdzie masz lekcje? Odprowadzę cię!
-Hmmm.... Powinnam mieć właśnie wf, ale jak widzisz moja noga... Muszę iść wytłumaczyć, dlaczego nie mogę ćwiczyć. Wiem, gdzie jest sala, mogę pójść sama.
-Nieee!!! Odprowadzę cię to dla mnie przyjemność!!!
Nie mogłam zrozumieć tych spojrzeń skierowanych w naszą stronę... Wkrótce byliśmy na miejscu. 
-Dziękuję bardzo za wszystko- powiedziałam.
-Nie ma sprawy! Może dałabyś mi swój numer, bo wiesz... Jak będziesz kończyła to zadzwonię po Liama aby po nas przyjechał. Twoja siostra inaczej kończy, więc tak będzie wygodniej.
-Jasne, proszę. Dzisiaj mam do 14:25.- podałam mu swój numer.
-To miłego dnia!
-Miłego dnia!
Poszłam do wuefistki i kazała mi siedzieć na ławce, nagle podeszła do mnie pewna wysoka dziewczyna i powiedziała:
-Odpierdol się od Horana albo tego gorzko pożałujesz! Rozumiesz??? 
I odeszła. Już chyba wiem dlaczego inni się tak na nas patrzyli... On chyba był obiektem porządania w tej cholernej szkole. Właśnie zobaczyłam jak dziewczyny biegają, Asia mi pokiwała. Była zdziwiona bardzo co się stało. Ja jej pokiwałam i w tym momencie zobaczyłam faceta przez którego mam zwichniętą nogę! Szedł w naszym kierunku, ale jedna z dziewczyn do niego podbiegła i uwiesiła mu się na szyi. Zrozumiałam, że to była jego dziewczyna. Współczuję jej, jak można mieć tak bezmyślnego chłopaka! Odwróciłam się w zupełnie innym kierunku, gdy odczytałam sms od Nialla:
,,Liam nie może po ciebie przyjechać, ale ja chętnie odwiozę cię do domu moim autem!xxx"
Byłam bardzo zaskoczona, że Liam nagle nie może po mnie przyjechać.Odpisałam mu:
,,Dobrze.Pojadę z tobą. Dziękuję bardzo!"
On odpowiedział:
,,A gdzie masz ostatnią lekcję?"
Ja napisałam:
,, W 107 mam biologię"
Dość spokojnie przeżyłam resztę lekcji. Asia bardzo się mną opiekowała, lecz wyzywała ją ta jej przyjaciółka. Jak się dowiedziałam, była to Estera... Czułam, że mnie po prostu nienawidzi! Dobrze, że pocieszał mnie jeszcze Jerome. Był bardzo sympatyczny i umiał mnie rozbawić. Po biologii, wyszliśmy z sali a przed nią czekał na mnie blondyn. Wyglądał jednak zupełnie inaczej niż przedtem. Miał na sobie rurki, białą koszulkę, która odsłaniała wszystkie jego mięśnie, a w ręku trzymał czekoladki.
-Proszę, coś na poprawę humoru! A teraz pojedziesz ze mną w ciekawe miejsce!-oznajmił i pomógł mi zejść ze schodów.
Byłam bardzo zaskoczona.... Gdzie on chce mnie zabrać i po co???

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TADAMMM!!! OTO KOLEJNY ROZDZIAŁ!!!

Przepraszam, że tak późno ale wiecie....Szkoła, obowiązki, itd...
Rozdziały będą powstawały szybciej jak każdy z moich kochanych czytelników zacznie komentowac!!!

TO WSZYSTKO ZALEŻY OD WAS!!!

Wiem, że dzisiaj na pewno przeczyta go KLAUDIA, której dziękuje że jest ze mną zawsze!!!

Dziękuję równiez Esterze, Asi, Klaudii J. oraz innym czytelnikom za motywację do pisania!!!
W końcu robię to dla WAS!!!

W tamtym tygodniu miał byc pod rozdziałem wyróżniony NIALL, bo jak wiecie miał w sobotę 21 urodziny!!! Jeju jak ten czas szybko leci...
Dzisiaj będzie na końcu zdjęcie naszego najsłodszego Irlandczyka EVER!!!


Proszę, jeśli czytacie mojego bloga, zostawcie po sobie miły ślad w postaci komentarza :)








9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. chciałam zwrócić uwagę na czcionkę, bo jest ona na białym tle i nie da się tego przeczytać, dopiero po zaznaczeniu coś widać....

      Usuń
    2. Pokazywało się tak bo wszystko ustawiałam :)

      Usuń
  2. rozdział cudny czekam na next a szablon po prostu awwwwwwwwwwwww kocham cię normalnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo kochanie!!! Ale i tak wiesz,że ja cb mocniejjjj!!!<3

      Usuń
  3. interesujące, proszę o więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. No jejku coraz ciekawiej się dzieje....

    OdpowiedzUsuń